Jazda 4x4 | Wiele Lokalizacji

Warszawa, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Kraków, Bydgoszcz, Beskid Śląski, Szczecin, Katowice, Kielce, Lublin, Mrągowo (okolice podanych miast)
1-2 os.

399,99 zł

3 lata ważności Bezpieczne
zakupy
Gwarancja ceny 14 dni na zwrot w sklepie online
3 lata ważności
Bezpieczne
zakupy
Gwarancja ceny
14 dni na zwrot w sklepie online
399,99 zł
Spróbuj swoich sił na ekstremalnych bezdrożach. Jazda 4x4 dla jednej lub dwóch osób to doskonała okazja, aby przeżyć niezapomnianą przygodę i stawić czoła licznym przeszkodom na trasie. Samochód z napędem na cztery koła to nie wszystko, potrzeba również umiejętności, aby pokonać trawersy, strome zjazdy oraz podjazdy, czy bagna. Przed rozpoczęciem wyprawy uzyskasz instruktaż, później wszystko zależy od Ciebie.

Co zawiera prezent?
Prezent obejmuje jazdę samochodem terenowym dla jednej lub dwóch osób.

Ile czasu potrwa przeżycie?
Czas trwania jazdy jest zależny od wybranej lokalizacji.

Czy osoby niepełnoletnie mogą skorzystać z prezentu?
Tak, jednak do poprowadzenia auta wymagane jest prawo jazdy kategorii B. Dzieci, pod warunkiem, że nie korzystają już z fotelika, mogą uczestniczyć w przygodzie jako pasażerowie.

Jazda 4x4 sprawdzi się jako:
prezent dla pary, prezent dla chłopaka na urodziny, prezent ślubny

Jazda 4x4 to świetny prezent dla osób poszukujących przygód oraz ekstremalnych przeżyć. Przeprawy off-road to gwarancja świetnej zabawy, to propozycja dla nowicjuszy, jak i doświadczonych kierowców, którzy chcą doskonalić swoje umiejętności w nietypowym i trudnym terenie. Duża dawka adrenaliny i wdzięczność obdarowanego gwarantowane.

Dostępne Prezenty i lokalizacje.
Ostateczny zakres świadczonych usług możesz ustalić z Wykonawcą na etapie realizacji.


Informacje o produkcie

Miejsce realizacji

Warszawa, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, Kraków, Bydgoszcz, Beskid Śląski, Szczecin, Katowice, Kielce, Lublin, Mrągowo (okolice podanych miast)

Obowiązujący strój

Obuwie z płaską podeszwą. Ubranie swobodne, którego nie boicie się pobrudzić.

Czas trwania

Czas realizacji może nieznacznie się różnić w zależności od wybranej lokalizacji.

Informacje dla oglądających

W przejażdżce może wziąć udział jedna lub dwie osoby, co jakiś czas zamieniając się za kierownicą samochodu terenowego.

Pogoda

Pogoda nie ma wpływu na realizację prezentu.

Informacje dodatkowe

Uczestnicy muszą posiadać prawo jazdy kategorii B. Jazda 4x4 samochodami terenowymi skierowana jest dla osób, które chcą spróbować swoich sił w trudnym terenie, jak również dla osób z doświadczeniem chcących udoskonalić swoje umiejętności. Jazdy samochodami terenowymi odbywają się w okolicy podanych miast i należy uwzględnić dodatkowy czas na dojazd na miejsce realizacji.  Realizacja prezentów w tym Pakiecie może się nieznacznie różnić w zależności od lokalizacji.


Przetestowane przez nasz zespół!

Bartek F.

Czy wiecie, że istnieje sport motorowy, w którym najważniejsza nie jest szybkość? Może podczas profesjonalnych zawodów liczy się prędkość przejazdu, jednak nie są to prędkości torowe, które sięgają nawet 200 km/h. Takim sportem są jazdy terenowe.

Błoto, las, liczne wzniesienia, kałuże o nieznanej głębokości - to są przeszkody, które można napotkać podczas jazdy po bezdrożach. 30 km/h, 40 km/h - szybciej się nie da. Nie tylko teren ale i ludzka psychika blokuje możliwość rozwinięcia większej prędkości.

Tor po którym miałem przyjemność spróbować swoich sił w jeździe terenowej znajdował się niedaleko Warszawy, w miejscowości Przypki k. Tarczyna. Był on częścią kilkudziesięcio hektarowego gospodarstwa agroturystycznego. Na miejscu zbiórki czekały już samochody. Były to dostosowane do ciężkich terenów UAZ’y - niezniszczalna rosyjska produkcja. Widać było, że niejeden ciężki teren mają już za sobą - połamane plastiki, obita karoseria. Nikt nie mówił, że to są auta, które mają wyglądać. Instruktorzy, którzy będą nam towarzyszyć podczas przejażdżki zajmują się organizacją kilkudniowych wypadów offroadowych po bezdrożach Europy. Wiem, że jestem w dobrych rękach.

Zaczęło się od krótkiego szkolenia. W każdym samochodzie może siedzieć kierowca, instruktor oraz dwie osoby towarzyszące, które zmieniają się podczas jazdy za kierownicą. Otrzymaliśmy również informacje na temat bezpieczeństwa - np. sprzęgło wciskamy tylko do zmiany biegu, techniki jazdy - operujemy tylko biegami w przedziale 1-3, i wiele innych wskazówek, o których i tak nie pamiętałem podczas samej jazdy.

Czas wsiąść za kierownicę. Zdecydowałem się jako pierwszy. Na miejscu pasażera instruktor, a za mną dwie kolejne osoby, które będą się zmieniać. Trasa miała około kilku kilometrów, jednak z prędkością rzędu 20-30 km/h przejazd trwał długo. Krótki instruktaż w samochodzie, próbny przejazd po prostym odcinku i wjeżdżamy na tor. Zaczęło się niewinnie - las, wysokie pobocza i koleiny. Nie trwało to jednak zbyt długo - pojawiła się pierwsza przeszkoda - koleiny zamieniły się w uskok, gdzie różnica poziomów pomiędzy lewym a prawym kołem wynosiła około 60 centymetrów. Oprócz dyskomfortu jaki odczuli pasażerowie z tyłu nie był to trudny etap przejażdżki. Najważniejsze to utrzymywać samochód w ciągłym ruchu. Po zjechaniu z uskoku pojawił się stromy zjazd. Tutaj serce zabiło mocniej. Odruchowo chciałem wcisnąć sprzęgło (nawyki z codziennej jazdy) i poddać się grawitacji. Instruktor jednak zwrócił mi uwagę abym się zatrzymał, wrzucił pierwszy bieg i na nim zjechał. Faktycznie, auto zjechało płynnie bez najmniejszego problemu. Najbardziej przerażającym momentem był podjazd do granicy zjazdu - w tym momencie nie widziałem jego końca tylko przestrzeń bez drogi. Maska auta zaczęła się obniżać i mogłem spokojnie ustawić auto po torze jazdy. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów pojawiła się kałuża. A może bardziej rozlewisko o nieznanej głębokości. Tutaj informacja od instruktora była prosta - jeśli się zatrzymasz to nie wyjedziesz. Najważniejsze to utrzymywać stałą prędkość. Tak też zrobiłem, rozpędziłem się i na drugim biegu starając się zachować 30 km/h wjechałem w przeszkodę. W pewnym momencie zauważyłem, że przez szczelinę w drzwiach dostało się odrobinę wody do kabiny. To raczej nie rozlewisko a staw! Frajda była niesamowita. Przypomniały mi się czasy, gdy jako dziecko przejeżdżałem przez kałuże rowerem, starając się ochlapać jak najwięcej powierzchni dookoła. Zaraz po tym pojawił się bardzo wąski przesmyk pomiędzy dwoma drzewami. Instruktor powiedział, że muszę się zmieścić bez składania lusterek. Stwierdziłem, że to żaden problem. W życiu codziennym nie raz musiałem lawirować swoją osobówką na ciasnych parkingach pod galeriami handlowymi. Moje spostrzeżeniena to zadanie odwracało się proporcjonalnie do zmniejszania się odległości do przesmyku. Zaraz za zwężeniem, pojawił się zakręt, w który należało skręcać będąc jeszcze między drzewami. Poległem - złożyłem lusterko i nie wyrobiłem się w zakręcie. Musiałem zamienić się na chwile z instruktorem aby mógł wydostać auto z tej pułapki. Co ciekawe - zajęło mu to mniej niż 30 sekund...widać, że przejechał tysiące kilometrów w wyścigach terenowych. Ostatnim wyzwaniem na które natrafiłem podczas swojej przejażdżki był podjazd (no tak, skoro niedawno zjeżdżaliśmy to na pewno będziemy musieli zaraz podjechać). Wysokość wzniesienia według mnie miała około czterech metrów pod kątem minimum 45 stopni. Tutaj zasada była bardzo podobna - zniesienie pokonamy na pierwszym biegu, jednak nie możesz się zatrzymać bo zsuniemy się w dół - padła informacja od instruktora. Super. Głębszy wdech, pierwszy bieg i ruszam. W tym momencie poczułem jak dłonie zaczynają ślizgać się na kierownicy. Nie widziałem co znajduje się za wzniesieniem. Poczułem jak koła zaczynają kręcić się w miejscu po grząskim gruncie a w głowie pojawiła się myśl “nie wjadę”. Trwało to kilkanaście sekund i auto wjechało na szczyt. To był też szczyt emocji podczas całej przejażdżki. W tym miejscu nastąpiła zmiana kierowców i mogłem obserwować poczynania innych z perspektywy pasażera. Nie zwracałem jednak uwagi na jakość tych przejazdów, ponieważ sam byłem jeszcze pod wpływem silnych emocji.

Gdy każde z nas przejechało trasę, wróciliśmy do miejsca startu. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, zamieniliśmy kilka słów z instruktorem. Cała przejażdżka jako kierowca trwała około 30-40 minut. Dodać do tego jazdę współtowarzyszy to atrakcja trwa prawie dwie godziny. Śmiało mogę polecić taką formę rozrywki dla każdego miłośnika motoryzacji. Jest to jedno z najfajniejszych motoryzacyjnych przeżyć jakie miałem okazję ostatnio realizować. Na pewno jest to prezent z oferty Wyjątkowego Prezentu dla odważnych, który dostarcza ogromnej dawki adrenaliny.

Opinie (Bądź pierwszy! Dodaj opinię)

Zobacz inne propozycje

Aby poszukiwania prezentu były jeszcze lepsze, używamy ciasteczek (ang. cookies) w celach statystycznych i marketingowych. Przeczytaj więcej w Polityce Prywatności.