Tekst został zaktualizowany: 10 lutego 2026
Jeden dzień w roku, w którym kalorie przestają mieć znaczenie, a zapach świeżych pączków unosi się nad miastami od samego rana. Tłusty Czwartek to święto, które kochamy bez wyrzutów sumienia… ale skąd właściwie się wzięło? Zanim na dobre zadomowił się w cukierniach, domach i biurach, miał zupełnie inny charakter i… znacznie bardziej surową formę.
Historia Tłustego Czwartku to opowieść o dawnych obrzędach, zmianach obyczajów i drodze od solidnych, tłustych potraw do słodkich pączków, które dziś królują na stołach w całej Polsce. Cofnijmy się w czasie i sprawdźmy, jak narodził się ten wyjątkowy dzień – pełen tradycji i radości z jedzenia!
Tłusty Czwartek – historia w Polsce
Historia Tłustego Czwartku to fascynująca opowieść o tym, jak zmieniały się obyczaje, smaki i znaczenie jednego z najbardziej lubianych dni w roku. Tłusty Czwartek ma swoje korzenie jeszcze w czasach pogańskich, gdy był to prawdziwie tłusty dzień, podczas którego świętowano odejście zimy i nadejście nowego cyklu natury. Właśnie stąd wziął Tłusty Czwartek. Jest to moment pożegnania z zimą i zapowiedź wiosny, celebrowany poprzez obfite jedzenie i huczną zabawę.
Dawniej Tłusty Czwartek obchodzono zupełnie inaczej niż dziś. Na stołach królowało jedzeniu tłustych potraw, często mięsnych, a pierwsze pączki nie miały nic wspólnego ze słodkimi wypiekami znanymi z polskich cukierniach. Były to ciężkie wypieki z ciasta chlebowego, często nadziewane słoniną, smażone w głębokim tłuszczu i przygotowywane w piecu chlebowym. To właśnie wtedy tłusty czwartek był prawdziwym testem sytości przed nadchodzącym wielkim postem i środą popielcową.
Ewolucja tradycji
Z czasem tradycja Tłustego Czwartku ewoluowała. W średniowieczu i epoce staropolskiej Tłusty Czwartek obchodzono jako początek końcówki karnawału. Był to często ostatni czwartek przed postem lub dzień rozpoczynający ostatni tydzień zabaw. W niektórych źródłach nazywany był też combrowym czwartkiem, a ludowe przekazy przywołują staropolskie przysłowie „powiedział Bartek, że kto w ten dzień nie zje pączka, temu nie będzie się wiodło”. Mówiono nawet, że dobra gospodyni to ta, która dobrych pączków nasmażyła.
W kolejnych wiekach pączki zmieniały swój charakter. Zaczęto wypiekać lżejsze pszenne bułeczki, słodzone, coraz częściej nadziewane konfiturą, a później podawane także z bitą śmietaną. W Europie Zachodniej funkcjonował tłusty wtorek, znany jako dzień naleśnika lub naleśnikowy wtorek, a w Polsce szczególną popularność zyskał właśnie Tłusty Czwartek, wypadający na kilka dni przed ostatnią niedzielą karnawału.
Dziś Tłusty Czwartek to święto słodkości i radości, choć historia Tłustego Czwartku przypomina, że pierwotnie chodziło o sytość i przygotowanie organizmu na ostatni dzień uczt przed postem. Niezależnie od tego, czy sięgamy po klasyczne pączki, czy faworki (nazywane w niektórych regionach chrustem), to Tłusty Czwartek pozostaje dniem, w którym warto podarować sobie trochę przyjemności… W zgodzie z tradycją, oczywiście! I właśnie dlatego Tłusty Czwartek od pokoleń zajmuje wyjątkowe miejsce w polskiej kulturze.
Skąd się wziął Tłusty Czwartek na świecie?

Tłusty Czwartek to święto, które dziś kojarzy się głównie z pączkami i radością, ale jego początki sięgają znacznie dalej niż nowożytne cukiernie. Tłusty Czwartek to święto o bardzo długiej historii, zakorzenionej w obrzędach sięgających starożytnego Rzymu. To właśnie tam ucztami i zabawami witano nadejście wiosny, a tłuste jedzenie, mięso i wino miały zapewnić dobrobyt na kolejne miesiące. Podczas takich uczt pito wino, jedzono potrawy smażone na smalcu, a granica między świętem a codziennością wyraźnie się zacierała.
Z biegiem czasu te zwyczaje przeniknęły do chrześcijańskiej Europy i zostały powiązane z kalendarzem chrześcijańskim. Czwartek stał się dniem symbolicznego pożegnania karnawału przed Wielkim Postem, dlatego czwartek ten zyskał szczególne znaczenie. W Polsce czwartek ten był momentem, w którym na polskich stołach królowały tłuste potrawy, takie jak: mięsa, wypieki, a później także słodkości. Dawne pączki bywały nadziewane słoniną, smażone w głębokim tłuszczu i dalekie od dzisiejszych wersji z marmoladą.
Miejskie podania i legendy
Legenda głosi, że w Krakowie pojawiła się postać o nazwisku Comber. Był to kupiec, który surowo traktował przekupki. Comber wyrządził tak wiele krzywd, że jego śmierć stała się pretekstem do radosnego świętowania. Stąd wziął się zwyczaj zwany „combrowym czwartkiem”, a czwartek ten był okazją do zabawy, jedzenia i żartów. Podczas zabawy kobiety zaczepiały mężczyzn, których zmuszały do tańca lub do oddawania wierzchniej odzieży, rzekomo w zamian za krzywdy, jakie wyrządził Comber. Nie bez powodu mówiono, że kto w ten czwartek nie spróbuje jednego pączka, temu szczęście nie dopisze przez najbliższy rok.
Na przestrzeni wieków czwartek przed postem przyjmował różne formy. W xvi wieku pączki stawały się coraz słodsze, a obok nich pojawiały się faworki, które do dziś są nieodłącznym elementem tego dnia. Faworki smażone na tłuszczu, chrupiące i posypane cukrem, w niektórych regionach chrustem nazywane, szybko zyskały popularność obok dobrych pączków i innych wypieków, uzupełnianych innymi słodkościami.
Dziś czwartek ten wciąż łączy tradycję i przyjemność. Święto to nie tylko okazja do jedzenia, ale też do pielęgnowania zwyczajów, które przetrwały wieki. Święto radosne, tłuste i symboliczne… właśnie dlatego czwartek ten ma tak wyjątkowe miejsce w kulturze i co rok przypomina, że czasem warto świętować po prostu… na słodko!
Tłusty Czwartek obchodzono tradycyjnie nieco inaczej
Dawniej Tłusty Czwartek nie był słodkim świętem, jakie znamy dziś. Na stołach królowały tłuste, sycące potrawy, takie mięsa, skwarki i dania smażone na smalcu. Pączki, o ile się pojawiały, miały zupełnie inną formę: były ciężkie, przygotowywane z ciasta chlebowego i często nadziewane słoniną. Liczyła się sytość i symboliczne „najedzenie się na zapas” przed nadchodzącym postem.
Szał w polskich cukierniach
Współczesny Tłusty Czwartek to prawdziwy festiwal słodkości. Od wczesnego rana przed cukierniami ustawiają się kolejki, a witryny uginają się od pączków w najróżniejszych wersjach: klasycznych, z marmoladą, adwokatem czy kremem pistacjowym. Do tego faworki, donuty i inne wypieki, które sprawiają, że ten jeden dzień w roku smakuje wyjątkowo intensywnie i bardzo słodko. Voucher na degustację czekolady może być znakomitym pomysłem na celebrację tego dnia!
Tłusty Czwartek na świecie

Choć w Polsce świętujemy go w czwartek, podobne zwyczaje spotkać można w wielu krajach. Idea jest wspólna: pożegnanie karnawału i radosne objadanie się przed postem. Różnice dotyczą daty, nazw i konkretnych potraw, ale sens pozostaje ten sam. To czas zabawy, obfitości i kulinarnej swobody!
Tłusty Czwartek na świecie ma różne odpowiedniki. We Francji znany jest jako Mardi Gras, w Wielkiej Brytanii obchodzi się dzień naleśnika, a nawet Nowej Zelandii świętuje się podobne zwyczaje przed postem. Choć kalendarz bywa różny, idea pozostaje ta sama. Ponieważ dzień ten jest świętem ruchomym, jego data zmienia się co roku, a czwartek ten wypada zawsze przed Środą Popielcową.
Mardi Gras i Dzień Naleśnika – nie tylko w Wielkiej Brytanii
We Francji i krajach anglosaskich funkcjonuje Mardi Gras, czyli „tłusty wtorek”, znany także jako dzień naleśnika. W Wielkiej Brytanii popularne są cienkie pancakes, we Francji barwne parady i maskarady, a w Stanach Zjednoczonych Mardi Gras przybiera formę wielkich ulicznych festiwali. To dowód na to, że potrzeba świętowania przed postem jest uniwersalna.
Tłusty Czwartek obchodzono także w starożytnym Rzymie
Korzeni tego święta można szukać już w czasach starożytnym Rzymie, gdzie huczne uczty i zabawy towarzyszyły obrzędom związanym z końcem zimy i nadejściem wiosny. Tłuste jedzenie, wino i radość miały zapewnić pomyślność na kolejne miesiące. Z tych dawnych zwyczajów wyrosła tradycja, która, choć zmieniona, przetrwała do dziś. Zobacz, kiedy jest Tłusty Czwartek i jaki przepis na pączka jest najlepszy!