Tłusty czwartek

Dziś tłusty czwartek! A co za tym idzie – cała masa pysznych słodkości! To dzień, w którym choć na chwilę możemy zapomnieć o dietetycznym jedzeniu. W tłusty czwartek wszelkie kaloryczne grzeszki będą wybaczone! Zjedzenie pączka w tym dniu to bardzo przyjemny zwyczaj, a wręcz przymus! Bo jak głosi tradycja, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, to w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło. A wiecie jak to wszystko się zaczęło… ?

445576_13430968

Tłusty czwartek to przede wszystkim ostatni dzień karnawału! Dlatego właśnie w tym dniu dozwolone jest nadmierne objadanie się. Geneza tego święta sięga jeszcze starożytności. Wtedy był to dzień, w którym ucztą świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Podczas biesiady jedzono tłuste potrawy, na znak odejścia „chudego” czasu w roku. Głównie jedzono mięso oraz pączki przygotowane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną – był to tak zwany „tłusty dzień”.

 

W polskiej tradycji czwartek był początkiem tłustego tygodnia, czyli okresu zabawy i wielkiego obżarstwa. Na stołach królowało tłuste mięso, kapusta ze skwarkami oraz słonina. Te ostatnie dni karnawału nazywano mięsopustem, zapustem lub ostatkami. W tym czasie, każdy musiał najeść się do syta, tak żeby przed 40 dni postu zachować wstrzemięźliwość i ograniczyć jedzenie, picie oraz zabawę. Zwyczaj ten miał również podłoże ekonomiczne. Trzeba było zużyć zapasy tłuszczu, cukru, jaj i owoców przed okresem postnym – żeby nic się nie zmarnowało.

 
IMG_20150212_131821
 

Ciekawa jest historia obchodzenia tłustego czwartku w Małopolsce. Tam święto nazywano combrowym czwartkiem. Wedle legendy nazwa ta pochodzi od nazwiska krakowskiego burmistrza Combra, który żył w XVII wieku. Był on bardzo złą i surową osobą – zwłaszcza w stosunku do kobiet handlujących na krakowskim rynku. Mówiono: „Pan Bóg wysoko a król daleko, któż nas zasłoni przed Combrem”. Podobno umarł on właśnie w tłusty czwartek, a każda rocznica jego śmierci była hucznie świętowana przez przekupki na targu. Zaczepiały one przechodzących mężczyzn, zmuszały ich do tańca lub oddawania wierzchniej odzieży- traktowano to jako odpokutowanie grzechów wyrządzonych przez Combra.

 

W Polsce zwyczaj jedzenia słodkich pączków pojawił się dopiero ok. XVI wieku. Wyglądały one inaczej niż te, które obecnie kupujemy w cukierni. W ich środku znajdował się mały orzech lub migdał. Szczęśliwiec, który trafił na migdałowy pączek, miał cieszyć się powodzeniem i dostatkiem. W innych krajach święto jest obchodzone odrobinę inaczej. W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Australii, zabawa znana jest jako Mardi Gras (fr. tłusty wtorek), czyli dzień przed środą popielcową. Poza masową konsumpcją naleśników, tego dnia w wielu miastach na całym świecie odbywają się różnego typu festiwale oraz parady uliczne. Dzień Mardi Gras znany jest również jako Pancake Tuesday lub Shrove Tuesday. Wedle tej tradycji, naleśniki nie służą jedynie do jedzenia, ale również do zabawy, np. podczas wyścigu z naleśnikiem na patelni. Oczywiście Mardi Gras ma to samo podłoże co nasz tłusty czwartek – zakończenie karnawału i początek Wielkiego Postu. W niektórych regionach Polski to święto obchodzone jest jako Śledzik- żegnamy wtedy karnawałowe przysmaki i witamy postnego śledzia!

 
IMG_20150212_130725
 

Na koniec polecam Wam znakomity przepis na pączki, który każdy z Was może wykorzystać w domu. Na początek przygotujcie sobie poniższe składniki:

 

  • 1 kg mąki pszennej,
  • 50 g świeżych drożdży lub 3 saszetki (21 g) suchych drożdży,
  • 100-150 g cukru, 500 ml mleka (ja używam 0,2%)
  • 6 żółtek, 1 całe jajko, 5-6 łyżek oleju, lub 100 gram masła (wedle uznania, osobiście wybieram masło),
  • Pół laski wanilii lub małe opakowanie cukru wanilinowego 40 ml spirytusu,
  • Sok oraz skórka otarta z 1 cytryny,
  • Pół łyżeczki soli.
  • Tłuszcz do smażenia,
  • Ulubiona konfitura do nadzienia – może być to też na przykład czekolada, budyń czy kajmak,
  • Przysłowiową „wisienką na torcie” będzie cukier puder lub likier (1 szklankę cukru pudru rozprowadzić z 2 – 3 łyżkami gorącej wody).

 

Skoro mamy już produkty, to czas najwyższy zabrać się za robienie pączków.

 

Na początek należy przesiać mąkę i wymieszać ją z drożdżami. Jeśli wybraliście świeże drożdże to najpierw trzeba zrobić z nich rozczyn. Następnie dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto, pod koniec dodać rozpuszczony tłuszcz. Ciasto należy wyrabiać kilka minut, do momentu kiedy będzie gładkie i elastyczne. Gotowe ciasto należy uformować w kulę. Następnie, należy przygotować miskę, oprószyć ją mąką, wstawić do niej ciasto, przykryć je ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1,5h. W tym czasie ciasto podwoi swoją objętość. Po upływie czasu, należy ponownie wyrobić ciasto (tym razem wystarczy parę chwil). Po wykonaniu tych czynności można przejść do formowania pączków. W tym celu, należy w rękach uformować małe krążki, nałożyć na nie pół łyżeczki wybranego nadzienia, a następnie zlepić i uformować kształt pączka. Przygotowaną wcześniej stolnicę i oprószyć mąką – wtedy będzie można wyłożyć na nią uformowane pączki. Jak już wszystkie są gotowe, należy usmażyć je w temperaturze 175ºC z obu stron na złoty kolor. Następnie wyjąć i odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Na koniec poczekać, aż ostygną i posypać cukrem pudrem lub polać lukrem.

 

Teraz jesteście już w pełni gotowi, żeby świętować ostatni dzień karnawału. A jeśli jesteście dużymi łasuchami, polecamy w tłusty czwartek czekoladę, a może nawet całą czekoladową fontannę… ? Smacznego!