I love marketing… WE LOVE MARKETING!

Nasza drużyna vouchera, a w zasadzie jej dział marketingu miała okazję uczestniczyć w konferencji I love marketing. Czego się nauczyliśmy i co z tego wyniknie?

 

dsc_0521

Zacznijmy od wstępu – I love marketing to największa konferencja marketingowa w Polsce. 1 i 2 marca udało się zebrać w jednym miejscu niesamowitych wykładowców. Mnóstwo tęgich głów, pomysłów, patentów i sporo śmiechu… niekiedy z sucharów. Nie żebyśmy nie lubili siedzieć w naszym biurze, ale na takich konferencjach możemy być co tydzień. Szesnaście godzin wykładów, setki slajdów, prawie tysiąc ludzi i siedem osób z rodziny Wyjątkowego. Szkoda, że nie mieliśy siły na dłuższe afteraprty, ale i tak się cieszymy. Z resztą naszą radochę możecie zobaczyć na zdjęciach.

 

Zdjęcie zrobione ziemniakiem…

 

dsc_0445

 

Nasi social ninja

dsc_0451

 

Wiedzy tyle, że mózg paruje… a oczka się kleją

 

dsc_0545

 

Ziemniaczane foto 2 – taaaak, to ta konferencja

 

dsc_0519

 

Widok z afterparty… szkoda, że nie mieliśmy już sił

 

dsc_0465

 

Wiele osób myśli, że marketing to nic innego jak namawianie do zakupu. Postanowiliśmy więc przy okazji obalić pewien mit… i pokazać Wam naszą perspektywę. Dla nas, marketing to przede wszystkim myślenie o tym, co może zaprzątać głowę innym. Jak często wchodzicie do sklepu i zastanawiacie się, czy dane buty są dostępne w innym kolorze? Wszystko fajnie. Fason się zgadza, są wygodne i modne, nic tylko chodzić… tylko nie ten kolor. Jeśli znajdziemy coś w naszej barwie, to kupujemy. Jeśli nie, to trochę nam smutno. Drobny szczegół a wpływa na humor.

 

To normalne, że chcemy, żebyście mogli wybierać z różnych form dostawy, z różnych wariantów produktu i po prostu z różnych przeżyć. Chcemy tez żebyście mogli wybierać jak i przez co chcecie z nami rozmawiać. A my odpowiemy na wszystkie pytania… zanim zdążycie je zadać. Dlatego zasięgnęliśmy rady największych kocurów i chyba wiemy, jak możemy poprawić Wam humor. Czeka nas trochę zmian!