Głowa do prezentów… czy prezenty w głowie?

Jesteśmy ekspertami od prezentów – staramy się o nich mówić na każdym kroku! To, że jesteśmy praktykami, nie oznacza jednak, że nie lubimy teorii. Wręcz przeciwnie, doskonale rozumiemy, że wszystko związane z upominkami rządzi się prawami savoir-vivre’u oraz… psychologii.

Wraz z dorastaniem zmienia się nastawienie do upominków w kwestii zarówno ich wręczania, jak i oczekiwań osób obdarowanych. Podarunki stają się sposobem podtrzymania relacji oraz… próbą kreowania własnego wizerunku. To doprowadza do podziału prezentów na instrumentalne i ekspresyjne. Do tych pierwszych należą wszelkie praktyczne podarunki świadczące o rozpoznawaniu potrzeb drugiej osoby. To, co w zamyśle ma pokazać troskę i zrozumienie, często nie jestem najlepszym wyborem – od prezentów oczekuje się przede wszystkim emocji. A to domena prezentów ekspresyjnych.

 

Takim upominkiem może być wszystko, co podkreśla relacje pomiędzy osobami, stanowi pewien symbol lub powoduje przyjemne skojarzenia. To oznacza, że prezent nie musi być materialny – może być na przykład usługą lub doświadczeniem. To osoba obdarowana decyduje, co tak naprawdę jest podarunkiem, a co nie. Na tej samej zasadzie decydujemy na zakupach, co jest zwyczajnym produktem, a co podarunkiem dla samego siebie, formą samo-wynagrodzenia. Przykładowo, nie zawsze potrzebujemy nowej pary butów, ale ich zakup poprawia nam humor.

 

Boże Narodzenie jest szczególną sytuacją. To jedna z niewielu okazji, kiedy jednocześnie dajemy i przyjmujemy prezenty. Zjawiskiem, które utrudnia wręczanie świątecznych prezentów jest zasada wzajemności Cialdiniego. Zależy nam, aby osoba obdarowana ucieszyła się ze swojego prezentu równie mocno jak my z naszego. To rodzi wątpliwości, czy prezent, który wybraliśmy, spełni oczekiwania drugiej osoby. Niepewność może odebrać radość płynącą z upominku. Dlatego najbardziej cieszymy się z niespodziewanych podarunków – dopiero po ich otrzymaniu czujemy się zobowiązani do odwzajemnienia się i nie czujemy wstępnej presji. Być może z tego powodu coraz więcej osób decyduje się na wręczanie podarków bez okazji. Innym sposobem uniknięcia niezręczności jest wybór prezentu, który wymyka się jednoznacznym porównaniom. Przykładem mogą być doświadczenia.

 

Badania przeprowadzone na Cornell Univeristy w 2009 roku dowodzą, że poziom satysfakcji płynący z przeżycia jest wyższy niż ten z materialnego upominku. Przeżycia są niepowtarzalne ze względu na związane z nimi wspomnienia. Nie da się ich w łatwy sposób porównać, w dodatku wzbudzają wiele emocji. A przecież prezent to nic innego, jak oznaka naszych intencji i uczuć.